28.2.13

67

"Śnić to myśleć, i to myśleć w sposób o wiele głębszy, autentyczny, ponieważ jest się niejako wewnętrznie skupionym. Sen jest rodzajem medytacji, kontemplacji. Jest myślą w obrazach. Czasami jest nieprawdopodobnie odkrywczy, brutalny. Jest świetlistą oczywistością. Ktoś, kto zajmuje się teatrem, może traktować sen jako podstawowe zjawisko dramatyczne. Sen to czysty dramat. We śnie zawsze odgrywa się jakąś rolę. Krótko mówiąc - myślę, że sen jest zarazem jasną myślą, jaśniejsza niż wówczas, gdy czuwamy, myślą w obrazach, i że jest już teatrem, że jest zawsze dramatem, ponieważ zawsze gra się w nim jakąś rolę."
 
E. Ionesco, Między jawą a snem

22.2.13

66

a, tyle tego do ogarnięcia – wszechświat, brudne skarpetki dziecka, zużyta bateria – a umysł by ciągle chciał na wyżynach, bo tak. teraz śnieżne i mroźne myśli, chce się – ot tak – wpaść w sen zimowy, w łagodną spiralę czasu; ciasno otulić się ciepłym futrem snu, czekać na niskich obrotach. serce leniwie tłoczy krew, która jest gęsta jak i sny, intuicja rozrasta się na wszystkie strony świata. w tych snach dużo wiedzy przybywa, tam obrazy malowane przez moją nieświadomość, są lepkie i lśnią w wyobraźni. czasem chciałabym spać snem twardym i bezkształtnym. czasem podczas tego zimowego snu, by serce szybciej biło, krew szybciej krążyła, namiętność wbijam do żył i o! pojawiasz się wtedy Ty, z twarzą nieznaną nikomu innemu, leniwie mrużysz oczy, gdy nachylasz się do moich piersi uśpionych. muskasz je językiem; i naprawdę nie wiem czy - Ty senna zjawo – można opanować delikatne drżenia. i nie wiem czy moje one są, czy wyobraźni, bo właśnie tak mogłabym przebudzić się całkowicie, do stanu pełnej i wyrazistej świadomości. o ile by było to realne, ale nie jest… i tak też dobrze.

3.2.13

65

Najbanalniej ujmując: obydwie osoby trafiły na właściwą osobę po drugiej stronie nieznanego dotychczas świata.

28.1.13

64

Wszystko co kryje się za rozkoszą słów namacalnych, wszystko to daje pożądane uczucie nieśmiertelności. Przekroczyć granicę - (meta)językową, lingwistyczną; jakkolwiek ją pełnie nazwać - by odnaleźć swoją przestrzeń ciszy, czarownego krajobrazu i okiełznanych wizji.

25.1.13

63

Niech się nie dzieje wola nieba, niech się dzieje samoświadomość w milknącej poświacie łagodności. Kontemplacyjny rytm mówienia sobie: "niech..." jest uplasowaniem się pośrodku; docenić ciągłą możliwość zaistnienia tej a tej rzeczy, nieskończone kombinacje... A niech.
 
Nie wszystko jest czarne i białe. Monochromatyczne przywidzenia. A niechby...

14.1.13

62

"Marzyłem długo w świetle księżyca, który zatapia mój pokój w promieniach pełnych niejasnej tajemnicy. Stan duszy, w jaki wtrąca nas to światło fantastyczne, jest tak niejasny, że umyka analizie. Jest coś niepochwytnego, mniej więcej jak odgłos fal złożony z tysiąca pomieszanych i stopionych dźwięków; echo wszystkich niezaspokojonych pragnień duszy, głuchych cierpień serca, łączących się jakby w dźwięcznym tchnieniu, które kończy zwiewny szept [...]. Powiedz mi, co czujesz w twoim samotnym pokoiku, kiedy jest pełnia księżyca i lampa zgaszona, a powiem ci, ile masz lat, i będę wiedział, czy jesteś szczęśliwy."
 
H.-F. Amiel, Dziennik intymny
 

12.1.13

61

Moja w tym głowa,
żeby się "jakoś zachować";
Tak naprawdę nie jestem gotowa,
w Wasze gierki się wpasować.